25 września: Od piątkowego deszczu z 4 Bf po słoneczną niedzielę i sekrety maszoperii


September 25, 2026 - 49 views

Jesień idzie i nie ma na to rady. Przynajmniej w piątek, bo będzie wiało zachodnie 4 Bf, ale też padało. W sobotę więcej słońca, ale mniej wiatru, bo tylko 3 Bf z zachodu. W niedzielę bezwietrznie, słonecznie i niemal plażowo, gdyby nie temperatury, które w ten weekend zakotwiczyły w wodzie i powietrzu na +16°C

SŁUCHAJ: Pogoda dla surferów - 25.09.2026

 

Szczegółowe parametry pogodowe

Wiatr

  • Zmienne tempo z zachodniej (W) ćwiartki:

    • Piątek: Żywsze 4 Bf – idealne na deski, ale w akompaniamencie opadów.

    • Sobota: Wyciszenie do 3 Bf przy łaskawszym, słonecznym niebie.

    • Niedziela: Zupełna bezwietrzna flauta!

Temperatura

  • Termometry na stałe zakotwiczyły na poziomie +16°C w powietrzu oraz +16°C w wodach Zatoki i otwartego morza.

Akwen i plaża

  • Prawdziwy przeplatany weekend. Piątek sprzyja pływaniu pod deszczowym niebem, za to niedziela zaprasza na wygrzewanie się na piasku w jesiennym słońcu.

Kłótnie o miedzę, czyli 10 marek, KLM, part, ksiądz i nauczyciel

Rybacka toń [dzierżawiony przez maszoperię obszar połowów] to była najważniejsza sprawa w życiu rybaków. To było ich życiodajne pole. O ile w obrębie jednej osady rybackiej system toni podzielonych między maszoperie sprawdzał się znakomicie, to problemem często okazywało się ustalenie granicy między toniami należącymi do rybaków z sąsiednich osad. Granice pomiędzy nimi były rokrocznie sprawdzane w obecności szyprów i przedstawicieli wszystkich maszoperii, ale i tak zdarzały się konflikty, takie kłótnie o miedzę, które wymagały interwencji u władz zwierzchnich.
 
Na przykład dnia 11 marca 1867 r. udała się do starosty i skarbnika powiatowego w Wejherowie delegacja złożona z 2 rybaków helskich, celem złożenia skargi na rybaka z Boru Schulca, który uparcie poławiał na toni zastrzeżonej dla rybaków helskich. Ponieważ udowodnili oni, że pomimo uprzednich napomnień, Schulc nadal łowił na obcej toni, ukarano go grzywną w wysokości 10 marek [około 2.500 złotych dzisiaj].


 
Ale wróćmy jeszcze do Maszoperii. Słowo to pochodzi od holenderskiego Maatschappij, czyli Towarzystwo/Spółdzielnia. To właśnie słowo odpowiada za literę M w skrócie KLM holenderskich linii lotniczych. W Helu maszoperie tworzyło średnio 6-8 mężczyzn, w Jastarni 12-18, a w Borze aż 20. W Helu istniało 14 maszoperii, w Jastarni 8, a w Borze 5. Na czele każdej maszoperii stał szyper, od nazwiska którego brała się nazwa maszoperii, stąd Maszoperia Kohnkowa czy Filipowa.
 
Zasadą było, że każdy, kto należał do maszoperii, otrzymywał swój udział/part z połowu, nawet gdy nie był zdolny do pracy trwale lub przejściowo z powodu choroby lub nieszczęścia. Wynagradzano również wdowy i sieroty po mężczyznach, którzy za życia należeli do maszoperii. W ten sposób wykształcił się tutaj swoisty rodzaj ubezpieczenia na wypadek choroby lub starości. Był to system bardzo prosty i przy ogólnej uczciwości rybaków bardzo skuteczny.


 
Co ciekawe przy podziale zysku był uwzględniany także ksiądz oraz nauczyciel, którzy otrzymywali pół przydziału dziecięcego bez własnego udziału w pracach rybackich. W ten sposób żyły rodziny rybackie przez kilka wieków. 

Tekst i zdjęcie: Andrzej Jóźwik
Opracowanie: Angelika Kummer


Aktualna prognoza dla Półwyspu Helskiego oraz Zatoki Gdańskiej i Puckiej: augustyna.pl/prognozy