October 27, 2026
Język kaszubski jest obecny w szkołach, na dwujęzycznych tablicach, w książkach, a nawet podczas publicznych uroczystości. Coraz trudniej jednak usłyszeć go w zwyczajnej rozmowie, zwłaszcza między młodymi ludźmi
SŁUCHAJ: Rozmowa Na Widniku Kaszëbë „O żywotności języka kaszubskiego - prof. Nicole Dołowy".
Nowe badania prof. Nicole Dołowy i jej zespołu potwierdzają, że uznanie języka i społeczna akceptacja dla jego ochrony współistnieją ze słabnącymi praktykami językowymi. Czas bić na alarm: w najmłodszej badanej grupie pełna ciągłość rodzinnego przekazu kaszubskiego niemal zanikła.1
Taki obraz wyłania się z książki „Różnorodność językowa w Polsce. Tom 1. Wspólnoty posługujące się językami kolateralnymi i ich żywotność etnolingwistyczna”, wydanej w 2026 roku przez Instytut Slawistyki Polskiej Akademii Nauk pod redakcją Nicole Dołowy i Macieja Mętraka. Szczególnie ważny dla Kaszubów jest rozdział Nicole Dołowy i Andrzeja Żaka o rozdźwięku między oficjalnymi działaniami a praktykami językowymi. Jego ustalenia podważają wygodne przekonanie, że widoczność języka kaszubskiego świadczy o jej bezpiecznej przyszłości.2
Książkę można znaleźć w otwartym dostępie. Kliknij obrazek.
Zerwana więź pokoleń
Najbardziej przejmujące są różnice pokoleniowe. Wśród badanych w wieku do 34 lat pełną transmisję rodzinną odnotowano u zaledwie 1,6% osób. W grupie 35–65 lat było to 17,7%, a w najstarszej, oznaczonej w aneksie jako 66+, aż 30%. W najmłodszej grupie 40% respondentów zaliczono do kategorii transmisji zerwanej, a 40,8% do mieszanej.3 Za tymi liczbami stoi doświadczenie kolejnych pokoleń, dla których kaszubski coraz rzadziej staje się językiem własnej rozmowy.
Trzeba przy tym wyjaśnić, co badacze nazywają pełną transmisją. To kategoria obejmująca rodzinny przekaz wyłącznie w języku kaszubskim. Przekaz mieszany uwzględnia także domy dwujęzyczne i bardzo różne sytuacje kontaktu z kaszubskim. Wynik 1,6% nie oznacza więc, że tylko tyle młodych osób słyszało kaszubski w domu ani że dwujęzyczna rodzina nie może skutecznie go przekazywać. Pokazuje jednak niemal całkowity zanik modelu, w którym kaszubski był podstawowym, wyłącznym językiem przekazu między pokoleniami.4
Jeszcze bardziej alarmująca jest odpowiedź na pytanie o przekazywanie języka dalej. W grupie 180 respondentów, którzy mieli w domu kontakt z kaszubskim w ramach transmisji pełnej lub mieszanej i sami mają dzieci lub wnuki, aż 55,6% nie podtrzymało przekazu. Ponad połowa badanych z tej grupy nie używa kaszubskiego w kontaktach z następnym pokoleniem. Autorzy odczytują ten wynik jako świadectwo dalszego, szybkiego słabnięcia transmisji.5
Dumny symbol, który milknie w salonie
Na Kaszubach zebrano 389 ankiet; ostateczną wersję kwestionariusza dystrybuowano od połowy 2022 do września 2023 roku. Badania ilościowe zestawiono z wywiadami i obserwacjami. Autorzy otwarcie opisują ograniczenia doboru próby: nie jest ona reprezentatywnym przekrojem całej społeczności.6 Nie wolno zatem przenosić podanych odsetków na wszystkie kaszubskie rodziny. Wyniki pozwalają jednak rozpoznać mechanizm zmiany językowej, który powraca również w relacjach rozmówców: dziadkowie mówili po kaszubsku, rodzice rozumieją, dzieci uczą się w szkole, lecz między sobą rozmawiają po polsku.
Przejmująco brzmi przytoczone w książce wyznanie emerytowanej nauczycielki kaszubskiego: „[Dzieci] mówią, rozumieją, ale nie rozmawiamy tak po kaszubsku”.7 W tym jednym zdaniu mieści się zasadniczy problem. Znajomość języka może przetrwać jeszcze przez pewien czas po ustaniu jego codziennego używania. Można rozumieć rodziców i dziadków, znać słowa, pamiętać pieśni, a jednocześnie nie potrafić lub nie mieć zwyczaju prowadzenia swobodnej rozmowy. Bez takiej rozmowy kolejne pokolenie otrzyma jeszcze mniej.
Książka pokazuje też, dlaczego nie wystarczy powiedzieć rodzicom, by bardziej się postarali. Przerwanie przekazu ma swoją historię. Badacze wiążą jego silne osłabienie w latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych XX wieku z represjonowaniem kaszubskiego, dyskryminacją jego użytkowników oraz naciskiem szkoły, aby z dziećmi mówić po polsku „dla ich dobra”.8 Rodzice chcieli oszczędzić im upokorzeń i ułatwić naukę. Skutki tych decyzji trwają dłużej niż warunki, w których je podejmowano.
Zjawisko „ukrytego wstydu”
Dzisiejszy prestiż kaszubskiego nie usunął wszystkich następstw tamtej presji. Nicole Dołowy i Andrzej Żak stawiają hipotezę „ukrytego wstydu”: można deklarować dumę z kaszubskiej kultury, a jednocześnie odczuwać skrępowanie, gdy trzeba odezwać się po kaszubsku poza znanym kręgiem. Można popierać dwujęzyczne tablice i lekcje języka, lecz odruchowo przechodzić na polski przy dziecku, urzędniku czy nieznajomym. Społeczna aprobata dla symbolu nie zapewnia jeszcze swobody używania języka.9
Także szkoła działa w obrębie tego napięcia. Wprowadzenie kaszubskiego do edukacji było wielkim osiągnięciem. Dało tysiącom dzieci kontakt z językiem, którego często nie otrzymały już w rodzinie. Jednak według autorów przekonanie, że sama szkoła uratuje język kaszubski, nie znalazło potwierdzenia w doświadczeniach ostatnich ponad trzydziestu lat. Udział w lekcjach, konkursie czy występie nie musi prowadzić do rozmowy na przerwie, podczas zabawy lub po powrocie do domu.10
Nie ma powodu pomniejszać znaczenia tego typu praktyk. Badacze dostrzegają, że mogą one oswajać z językiem i dawać impuls do jego używania. Opisują też młodych ludzi, którzy podczas warsztatów próbowali rozmawiać po kaszubsku, uzupełniając wypowiedzi polszczyzną. Potrzebowali miejsca, w którym mogli mówić bez lęku przed oceną.11 Takie doświadczenia wskazują kierunek: trzeba tworzyć stałe relacje i sytuacje, w których nauka przechodzi w komunikację.
Potrzebujemy zmiany priorytetów
Z ustaleń zawartych w książce wynika potrzeba zmiany priorytetów. Skuteczność edukacji kaszubskiej powinniśmy oceniać także przez to, czy uczniowie potrafią i chcą rozmawiać. Potrzebne są jasne cele nauczania, rzetelna ocena postępów oraz codzienna obecność kaszubskiego w życiu szkoły. Ogromne znaczenie ma przykład dorosłych. Dziecko, które słyszy kaszubski wyłącznie podczas wyznaczonej lekcji, otrzymuje inną informację o jego wartości niż dziecko, które słyszy w nim zwyczajną rozmowę nauczycieli.12
Rodziny potrzebują równie konkretnego wsparcia. Z przedstawionej diagnozy warto wyprowadzić programy dla rodziców i dziadków: praktyczną naukę rozmowy z dzieckiem, spotkania rodzin używających kaszubskiego, regularne zajęcia dla najmłodszych oraz dostępne materiały do codziennych zabaw i wspólnego czytania. To propozycje działań wynikające z lektury badań. Ich celem powinno być ułatwienie powrotu języka do relacji, w których wcześniej przestał być przekazywany. Obwinianie rodzin tylko pogłębi poczucie bezradności.
Tymbardziej, że odpowiedzialność za przerwanie międzypokoleniowego przekazu języka kaszubskiego w okresie PRL należy rozpatrywać przede wszystkim w kontekście polityki państwa i praktyk jego instytucji, zwłaszcza szkoły. W warunkach instytucjonalnej nierówności języków przejście na polszczyznę stawało się strategią przystosowania, mającą zapewnić dziecku bezpieczeństwo i łatwiejszą drogę edukacyjną. Szkoła mogła skutecznie oduczać mówienia po kaszubsku bez formalnego zakazu: wystarczały codzienne upomnienia, wyśmiewanie, uznawanie kaszubszczyzny za przeszkodę w nauce oraz przekonywanie rodziców, że dla dobra dzieci powinni używać w domu wyłącznie polskiego. Decyzje rodzin zapadały zatem pod presją systemu, który premiował polskojęzyczność, a posługiwanie się kaszubskim obciążał społecznymi kosztami. Oceniając postawy rodziców, trzeba uwzględnić tę nierównowagę i odpowiedzialność instytucji, które podważały wartość ich języka oraz poczucie, że mogą bez obaw przekazywać go własnym dzieciom.13
Podstawa do alarmu i działania
Odpowiedzialność także i dziś ponoszą w jakiejś mierze różne instytucje. Organizacje społeczne, szkoły, samorządy i media powinny pytać, czy ich działania pomagają ludziom częściej mówić po kaszubsku. Liczba wydarzeń, publikacji i uczestników zajęć pozostaje ważna, ale potrzebujemy także wiedzy o tym, czy powstają trwałe kręgi rozmówców i czy dzieci zaczynają używać języka poza lekcją. Tak rozumiana ocena pozwoli kierować środki tam, gdzie rzeczywiście wspierają praktyki językowe.
Dla młodzieży ważne są osoby, z którymi można używać kaszubskiego z własnego wyboru. Przyjaźnie, wspólne przedsięwzięcia, sport, twórczość i kontakty internetowe mogą dawać powód do kolejnej rozmowy. Nowi użytkownicy muszą mieć prawo do niepewności, błędów i stopniowego rozwijania sprawności. Oczekiwanie doskonałości od początku może odebrać im odwagę, której właśnie zaczynają nabierać.14
Badania zespołu prof. Nicole Dołowy dają podstawę do alarmu, ale także do działania. Kaszubski nadal żyje, choć w nielicznych rodzinach, a część młodych ludzi świadomie go odzyskuje. Właśnie te środowiska wymagają szczególnego wsparcia. Każde kolejne pokolenie wychowane bez codziennego kontaktu z językiem będzie musiało podejmować większy wysiłek, by do niego wrócić.
Autor: Artur Jabłoński
Opracowanie: Angelika Kummer
Fot. Mateusz Szuba / MPiMKP
Przypisy
1. N. Dołowy, M. Mętrak (red.), Różnorodność językowa w Polsce. Tom 1. Wspólnoty posługujące się językami kolateralnymi i ich żywotność etnolingwistyczna, Instytut Slawistyki Polskiej Akademii Nauk, Warszawa 2026, s. 175–176, 262–263 i 393, tabela A2.12; DOI: 10.11649/978-83-66369-99-3.
2. N. Dołowy, A. Żak, Działania oficjalne a praktyki językowe na Kaszubach. Kto jest odpowiedzialny za przyszłość języka kaszubskiego?, [w:] N. Dołowy, M. Mętrak (red.), Różnorodność językowa w Polsce. Tom 1. Wspólnoty posługujące się językami kolateralnymi i ich żywotność etnolingwistyczna, dz. cyt., s. 262–276.
3. Różnorodność językowa w Polsce…, dz. cyt., s. 393, tabela A2.12 (grupa do 34 lat: N = 125; grupa 35–65 lat: N = 203; grupa 66+: N = 60); por. s. 175–176.
4. Różnorodność językowa w Polsce…, dz. cyt., s. 47–48 (definicje transmisji pełnej, mieszanej, zerwanej oraz braku transmisji).
5. Różnorodność językowa w Polsce…, dz. cyt., s. 92–94, zwłaszcza wykres 2 na s. 93; dla Kaszub N = 180. Analiza dotyczy osób mających dzieci lub wnuki, które same doświadczyły transmisji pełnej bądź mieszanej.
6. Różnorodność językowa w Polsce…, dz. cyt., s. 37–40 (terminy dystrybucji kwestionariusza, liczba ankiet oraz ograniczenia doboru próby); por. N. Dołowy, A. Żak, Działania oficjalne a praktyki językowe na Kaszubach…, dz. cyt., s. 265–266 (relacje o rodzinnych praktykach językowych).
7. N. Dołowy, A. Żak, Działania oficjalne a praktyki językowe na Kaszubach…, dz. cyt., s. 265; wypowiedź rozmówczyni oznaczonej kodem K_66_Kasz.
8. N. Dołowy, A. Żak, Działania oficjalne a praktyki językowe na Kaszubach…, dz. cyt., s. 265, w tym przypis 5; por. Różnorodność językowa w Polsce…, dz. cyt., s. 91 oraz 163–164 (relacje o dyskryminacji i przemocy szkolnej).
9. N. Dołowy, A. Żak, Działania oficjalne a praktyki językowe na Kaszubach…, dz. cyt., s. 270–274. Autorzy przedstawiają „ukryty wstyd” jako hipotezę interpretacyjną opartą na obserwacjach i wywiadach.
10. N. Dołowy, A. Żak, Działania oficjalne a praktyki językowe na Kaszubach…, dz. cyt., s. 265–268 i 275 (ograniczenia edukacji szkolnej i rozdźwięk między nauką a codziennym używaniem języka).
11. N. Dołowy, A. Żak, Działania oficjalne a praktyki językowe na Kaszubach…, dz. cyt., s. 267–268; na s. 267 wypowiedź uczestnika warsztatów oznaczonego kodem M(7)_17_Kasz.
12. N. Dołowy, A. Żak, Działania oficjalne a praktyki językowe na Kaszubach…, dz. cyt., s. 272 i 275 (używanie kaszubskiego przez nauczycieli, codzienna komunikacja w szkole, cele nauczania i ewaluacja postępów).
13. Por. Różnorodność językowa w Polsce…, dz. cyt., s. 62–63, 91 i 163–164; N. Dołowy, A. Żak, Działania oficjalne a praktyki językowe na Kaszubach…, dz. cyt., s. 265, przypis 5, oraz s. 271–274 i 276. Ujęcie decyzji rodziców jako strategii przystosowania oraz rozłożenie odpowiedzialności stanowią interpretację autora artykułu na podstawie opisanych w książce mechanizmów presji i podporządkowania językowego.
14. Por. N. Dołowy, A. Żak, Działania oficjalne a praktyki językowe na Kaszubach…, dz. cyt., s. 267–268 i 275. Postulaty rozwijania kręgów rozmówców, w tym przez sport i kontakty internetowe, są rozwinięciem autora artykułu; książka opisuje bezpieczne przestrzenie używania języka i potrzebę kontaktu z rozmówcami.
